IMG_0746

Zostałem zaproszony do jednego z tokijskich barów, gdzie DJ gra muzykę na żywo oraz gdzie otrzymujesz nielimitowane alkoholowe napoje przez 3 godziny za jedyne 3000 yenów (100 zł). Była to świetna okazja by poznać ludzi, odkryć nocne japońskie życie i spróbować nowych koktajlów.

Był z nami żonaty facet, który dołączył do nas zaraz po pracy. Typowy salaryman. Powiedział, że żona nie pozwala mu wracać do domu kiedy jest pijany, więc standardem jest że nocuje u rodziców. Podobno jest to również normalne kiedy mąż żyje nocnym życiem pełną parą, a żona przesiaduje w domu z dzieckiem. Podpowiem, że w Japonii wciąż funkcjonują małżeństwa ustawiane przez rodziców. Hmm…

To doprowadza mnie do kolejnego spostrzeżenia. Wszyscy japońscy klubowicze patrzą na dziewczyny jak na zdobycz. Nie mówię, że to jest coś niespotykanego u nas, ale tutaj mówimy o ekstremum pomimo, że uchodzą oni raczej za nieśmiałe osoby.

Jeśli chodzi o japońskie dziewczyny sprawiają one wrażenie zdesperowanych. Wydaje mi się, że przez presję społeczną, a także rodziców i znajomych, chcą załatwić temat męża jak najszybciej. Dlatego starają się poznać kandydata wychodząc do klubów, co weekend. Od mojej gospodyni usłyszałem motto “pracuj ciężko, baluj ciężko”. Eh za stary na to jestem 😛

No i oczywiście nikt nie tańczył. Dosłownie. Grała muzyka na żywo i nikt nawet nie pokiwał się choć przez chwilę. Jak takie kłody.

Meh, dziwnie, ale generalnie bardzo dobrze się bawiłem, bo wpadli nasi znajomi z Niemiec, którzy wiedzą jak się zabawić =)

IMG_0746 IMG_0743 IMG_0739 IMG_0732

Napisane przez Tomasz Lisiecki
Hey, my name is Tomasz. I am an open-minded and hard-working individualist living in the ever-raining land called The Great Britain. I am running my own company and a YouTube channel.