Cały marzec mieszkałem w Ueno. Zdecydowałem ponownie spotkać się z Akim, który wtedy gościł mnie w swoim domu. Dołączyła do nas para Australijczyków. Im więcej osób tym lepiej, więc nie miałem nic przeciwko.

Oryginalnie zaplanowaliśmy wieczór sushi, ale wyjście szybko urosło do większych rozmiarów.

W związku z tym, że para australijska dopiero co przyjechała do Japonii i zaczęła poznawać tutejszy świat, zabraliśmy ich do typowej izakai by spróbowali yakitori, okonomiyaki, sashimi z konia i wielu innych przysmaków. Wszystko im przypadło do gustu. Również nie ośmieliłem się polecić butelki prawdziwego sake. Podobno próbowali już wcześniej u siebie w kraju. Zagwarantowałem im, że tutaj smakuje kompletnie inaczej i po spróbowaniu przyznali mi rację zerując butelkę w kilka minut =)

Nie mając dość wreszcie doszliśmy do baru sushi. Nie mogłem uwierzyć, że jeden talerzyk (2 kawałki) kosztował 140 yenów, czyli jakieś 5 złotych. W sumie zamówiliśmy 19 talerzyków zapychając się po brzegi. Jakie dobre!

Ostatnim przystankiem był jeden z tych barów na szóstym albo i wyższym piętrze z ofertą nielimitowanych drinków na 2 – 3 godziny w stałej cenie. Zapłaciliśmy 1500 yenów (50 złotych) od głowy i… Dobrze, że ostatnie zamówienie składało się o północy, bo nie wyszlibyśmy stamtąd!

IMG_4145 IMG_0754

Napisane przez Tomasz Lisiecki
Hey, my name is Tomasz. I am an open-minded and hard-working individualist living in the ever-raining land called The Great Britain. I am running my own company and a YouTube channel.