O chłopie, to był dopiero dzień pełny pysznego jedzenia! Zanim jednak sprawię, że będziecie głodni, muszę Wam wyznać jak wolny i nudny dzień dzisiaj miałem. Przede wszystkim pogoda z początku kusiła, aby się wychylić z domu tylko po to, żeby godzinę później niebo przejęły deszczowe chmury i wszystko zepsuły.

Była godzina 11 i wciąż nie jadłem śniadania. Przypomniało mi się miejsce, które sprzedaje pizze w postaci nielimitowanego bufetu. Najlepszy pomysł na świecie! Dosłownie zapłaciłem jakieś 30 złotych i mogłem zanurzać zęby w gamie wymyślnych smaków dania. Poza standardowymi słonymi dodatkami, serwowali też słodkie wykończenie pizzy w następujących smakach: malina z białą czekoladą, banana z mleczną czekoladą oraz pianki w czekoladzie. Przyznaję bez bicia, że upchałem w sobie 15 kawałków i gdyby nie fakt, że zaraz bym zaczął się czołgać, zjadłbym więcej. Cóż za genialny początek dnia!

Aby nie czuć się winnym obżarstwa i wspaniałem diety, rozważyłem spacer po okolicy. Wcześniej jedynie udało mi się szybko przelecieć przez dzielnicę zakupową Fukuoki, aby kupić telefon. Tym razem zrobiłem to na spokojnie (jak można sobie wyobrazić) i dokładnie.

Na koniec zakupiłem ładne skórzane etui do telefonu i zaznałem lepszej perspektywy na szał zakupowy w Japonii.

Napisane przez Tomasz Lisiecki
Hey, my name is Tomasz. I am an open-minded and hard-working individualist living in the ever-raining land called The Great Britain. I am running my own company and a YouTube channel.